STARKOM ma nowego prezesa. W dniu 26 sierpnia umowę o pracę w tej spółce podpisał Rafał Etmański z Tczewa, wyłoniony na to stanowisko na skutek konkursu przeprowadzonego 16 sierpnia. Regulamin konkursowy tym razem zawierał klauzulę uniemożliwiającą start na to stanowisko osobom pozostającym w konflikcie ze spółką. Czy jednak znowu czegoś…
W sobotnie popołudnie około godz. 12.55 na skrzyżowaniu ulic Pelplińskiej i Pomorskiej, które jest jednym z najbardziej niebezpiecznych i nie lubianych przez kierowców, doszło do tragicznego wypadku.
Policjanci ze Starogardu Gdańskiego wyjaśniają okoliczności dwóch tragicznych wypadków drogowych, które wydarzyły się 9 sierpnia na autostradzie A-1, nieopodal miejscowości Brzeźno w powiecie starogardzkim.
Uroczyste otwarcie garażu - Poseł Jaworski wkracza na teren Starogardu
Napisał: Mieczysława Krzywińska
wtorek, 08 czerwiec 2010
W Starogardzie otwarto nowe biuro – nie do końca wiadomo jakie, ale wszystko wskazuje, że jednak poselskie. Idą wybory, więc nic w tym takiego dziwnego by nie było, tyle że to już drugie biuro poselskie PIS w tym mieście. Czy poseł Andrzej Jaworski z Gdańska chce być konkurencją dla swojej partyjnej koleżanki posłanki Danieli Chrapkiewicz?
Tłumów nie było. Wnętrze „biura” też pozostawiało wiele do życzenia – garaż przy ul. Pelplińskiej zaadaptowano naprędce, chociaż „adaptacja” to określenie nieco na wyrost – w środku sali postawiono stół ogrodowy, kilkanaście krzeseł i to tyle. Ściany „machnięto” olejną yellow bahama, drzwi nie wymieniono, co może wskazywać na „tymczasowość” siedziby posła Jaworskiego. Jedynym „luksusem” jest linoleum przypominające panele podłogowe. Klasa ścieralności nie jest nam znana. Nie wiemy, jakie hasło będzie obowiązywać przy wejściu do tak świetnego lokalu. Kombinujemy – może „Edek, Ty idź do spowiedzi”. A odzew? „A później do komunii” Nie wiadomo o co chodzi? Zainteresowanych odsyłamy do obejrzenia amatorskiego filmu z wydarzenia zamieszczonego na www.kociewski.pl. Wielkiej fety nie było – kawa i ciastka podzielone na pół (pewnie ze słusznie pojętej oszczędności w ramach programu „Tanie Państwo”) oraz kilka przemówień. Za stołem zasiedli poseł Jaworski oraz posłanka Daniela Chrapkiewicz i Hanna Foltyn – Kubicka, była europosłanka i prezes PIS na Pomorzu. Pytania z sali dotyczyły w przeważającej części katastrofy smoleńskiej i utwierdzania się w kolejnych teoriach spiskowych. Wiadomo nie od dziś, że takie teorie są ogromnie spektakularne. Z całą pewnością przyćmiewają trzeźwą ocenę sytuacji. O czekanie na ostateczne ustalenia śledztwa apelowała posłanka Chrapkiewicz. Pani Kurkowska, żona radnego Kurkowskiego zadała pytanie dlaczego przewodniczący starogardzkiego PIS nie wywiesił 3 maja flagi narodowej. Poseł Jaworski odpowiedział, że mówienie o nieobecnych jest nie na miejscu. Po otwarciu spotkania znaczna część jego uczestników przeniosła się do baru naprzeciwko…Twierdzili, że przepłoszyła ich obecność TVP Info…Czyli bez parcia na lans. Zastanowiła nas obecność TVP Info. Z anteny telewizji „spadł” program o Kociewiu. Gminy mają zamiar „się złożyć” na jego reaktywację. Tymczasem na wydarzenie zaprasza się telewizję…Ale jeśli wydarzenie jest tej miary, to na koszty się nie patrzy.
Nagłe objawienie gospodarności Pawła G. Zaczęło się robić „ciekawie” kiedy posłanka Chrapkiewicz opuściła spotkanie. Hanna Foltyn – Kubicka wyszła „na dymka” i dołączyła do niej grupka panów. Jeden z nich, który niestety odmówił nam podania swoich personaliów pogratulował otwarcia nowego biura i …podkreślił nieudolność dotychczasowego. Jego tezy były śmiałe. – Posłanka Chrapkiewicz nic nie robi. Rozluźniły się struktury w mieście, a te w terenie w ogóle nie powstały. Pozwala na wszystko…Powinna rzucić mandat. Trochę poplotkowano o partyjnych kolegach. Według pana „tajemniczego” oraz wtórującego mu Pawła Głucha Arkadiusz Banach, członek PIS spożywa grilla z posłem Sławomirem Neumannem, który członkiem PIS z całą pewnością nie jest. A podobno o nieobecnych się nie mówi… Wtórował mu były prezydent Starogardu, Paweł Głuch – Tworzą się układy z PO. Mnoży się niegospodarność. Chciano wyburzyć byłą „piątkę” (budynek szkoły nr 5 – red.) i pewnie zbudować kolejną galerię. Gospodarność pana Głucha może co najmniej zastanawiać, jeśli weźmie się pod uwagę znaną wszystkim sprawę Polsatu…
Dobroć samarytanina według Pana Tadeusza Naszą uwagę zwrócił samochód w dość wątpliwy pod względem poprawności sposób zaparkowany nieopodal nowo otwartego biura. Zidentyfikowaliśmy go jak pojazd którym ostatnio porusza się Tadeusz Pepliński, prezes Stowarzyszenia Bezprawiu i Korupcji STOP. Jak udało nam się ustalić samochód jest własnością Grzegorza W., o którego sprawie pisaliśmy w dwóch numerach naszej gazety. Grzegorz W. padł prawdopodobnie ofiarą nieuczciwej transakcji – będąc w stanie niepoczytalności umysłowej sprzedał swój majątek panu X, chociaż „sprzedał” to być może za wielkie słowo. Zachodzi podejrzenie, że doszło do wyłudzenia. Tadeusz Pepliński zajął się tą sprawą i – również za pośrednictwem naszej gazety - ją nagłośnił. Był jak dobry samarytanin. – Czy to pana auto? – zapytaliśmy. –No, nie – niepewnie zaprzeczył Tadeusz Pepliński – Ale przyjechał nim pan? Używa pan go pan? – No, tak…To auto W. Zrodziła się w nas wątpliwość w postawę dobrego samarytanina Tadeusza Peplińskiego, czego nie omieszkaliśmy mu powiedzieć. – Ale ja wlewam do niego paliwo… - zaznaczył Pepliński Uznaliśmy, że zaiste – to chyba nadmiar łaski z jego strony. - Grzegorz W. teraz przebywa w szpitalu i ja mu nawet wożę jedzenie – zaznaczył Tadeusz Pepliński. – A tutaj przywiozłem jego dzieci. I mam notarialnie stwierdzoną opiekę nad W. Dzieci Grzegorza W. istotnie były na otwarciu biura obecne. Na zakończenie wręczyły swemu „jedynemu dobroczyńcy” kwiaty. Czy Tadeusz Pepliński przywiózł dzieci Grzegorza W. wraz z tymi kwiatami dla siebie? Tadeusz Pepliński ogłosił na zakończenie spotkania, że węszymy sensację. Nieładnie, panie Pepliński – nie węszymy. Ona – ta sensacja – zdaje się, po prostu jest. Tym bardziej ją „węszymy”, że kilka tygodni temu pan Pepliński przyjechał do naszej redakcji tym samym samochodem i powiedział, że „nie ma ochoty być niańką” Grzegorza W…
Deklaracja? Powoli panowie! Przyjrzeliśmy się osobom obecnym na otwarciu. I wyszło nam, że to dobra wróżba dla PIS – próbują przemknąć w jego szeregi osoby związane dotąd z LPR czy Samoobroną. Czyżby spełniało się porzekadło, że „szczury pierwsze uciekają z tonącego okrętu” i „tonący brzytwy się chwyta” Okręt Pis-u może nie tonie, pomimo dość już widocznych podziałów. – Jesteśmy ostrożni w rozdawaniu deklaracji – powiedziała na pożegnanie Hanna Foltyn – Kubicka, prezes PIS na Pomorzu.
We wtorek, 8 czerwca pojechaliśmy do nowootwartego biura, bo mieliśmy taką obywatelską potrzebę. A co! Była godz. 9. Jak nam wiadomo, o tej porze wszystkie urzędy i instytucje już pracują. Biuro nie pracowało. Bramka była owinięta łańcuchem i zamknięta na kłódkę. Na drzwiach nie było żadnej wywieszki z godzinami urzędowania. Odeszliśmy, jak niepyszni. I miej tu człowieku obywatelskie postawy. Mieczysława Krzywińska