Kociewski.pl

Szybki kontakt z redakcją: 513 393 393

Click on the slide!

Niepogoda na wieżę

W poniedziałek 30 sierpnia na swoje miejsce wróciła wieżyczka tczewskiego magistratu, którą ekipy remontowe zdemontowały w czerwcu br. ze względu na fatalny stan techniczny. Zgodnie z zaleceniami miejskiego konserwatora zabytków, nowa wieża nie mogła odbiegać wyglądem od pierwowzoru.

Więcej...
Click on the slide!

Stachowicz vs Gabriel

Runda 1. Pytania kandydatom na Prezydenta Starogardu zadał Piotr Pielecki.

Więcej...
Click on the slide!

Skrzyżowanie śmierci

W sobotnie popołudnie około godz. 12.55 na skrzyżowaniu ulic Pelplińskiej i Pomorskiej, które jest jednym z najbardziej niebezpiecznych i nie lubianych przez kierowców, doszło do tragicznego wypadku.

Więcej...
R     E     K     L     A     M     A
Daleko od szosy PDF Drukuj E-mail
Napisał: Administrator   
wtorek, 20 lipiec 2010

Image

Położona na równinie wieś. W lipcowy dzień wypalona słońcem. Warzywa i kwiaty w ogródkach opuszczają głowy. Jeszcze niedawno wszyscy tu drżeli w obawie przed powodzią. Pojawiła się nawet wśród mieszkańców „wieść”, że wały przeciwpowodziowe zostaną wysadzone.

 

- To była plotka – mówi sołtys wsi Mirosława Słomska. – Ale strachu wśród mieszkańców trochę było. Okazało się, że akurat w tym czasie saperzy znaleźli w okolicach wału niewypał i usuwali go. Ktoś to zobaczył i wystarczyło. Poszła po wsi fama, że wysadzają wał. Mieszkańcy mieli pretensje, że nikt ich nie powiadomił, chcieli się ewakuować. Na szczęście wszystko się wyjaśniło.
Idziemy z panią sołtys na plac zabaw. Powstał niedawno, ze środków sołeckich. Kosztował 8.000 zł. Plac składa się z ruchomego mostka, bujawek, drabinki i zjeżdżalni. Wykonała i montowała go inowrocławska firma. – Złożyłam zapytanie ofertowe do kilku firm. Ta była najlepsza i najtańsza. Własnym sumptem wykonaliśmy jeszcze piaskownicę. Sama ją malowałam specjalnym impregnatem. W planach mam jeszcze stworzenie takiego „kącika dla rodziców”. Kilka ławek, stolik. Będą mogli usiąść i mieć pod czujnym okiem bawiące się pociechy. Terenu na plac zabaw użyczył nam pan Kazimierz Słotwiński, właściciel firmy, którą stworzył na terenie wsi po byłym PGR. To złoty człowiek. Nigdy nie odmawia nam pomocy.

 Image


Oprócz komarów nie gryzie nic
We wsi jest około 50 dzieci w wieku do 10 lat. Plac zabaw był potrzebny. Sen z powiek sołtysa i mieszkańców spędza brak dobrego połączenia z Pelplinem. – Do Tczewa busy jeżdżą co godzina. Nie ma trudności z dostaniem się do Gniewu. A do Pelplina, który jest naszą gminą – tragedia. Jeden autobus dziennie do tego z przesiadką w Rudnie. Wiadomo, że trzeba dojechać do Urzędu, do ośrodka zdrowia. Szkolny autobus kursuje tylko do Rudna, gdzie są podstawówka i gimnazjum. Młodzieży ze szkół średnich jest bardzo ciężko.
Potwierdza to Mariusz Włoch, 21 latek, który jeszcze do niedawna borykał się z trudnościami dojazdu do szkoły. – Musiałem wstawać o 4 rano. Wracałem o 20. Szkołę skończyłem, chociaż łatwo nie było.
- A czym w Walichnowach Małych zajmuje się młodzież? – pytamy.
- Może to panią zdziwi, ale się nie nudzimy. W wolnych chwilach można pograć w siatkówkę. Poza tym, ja osobiście mam sporo pracy. Pomagam dziadkowi w gospodarstwie. To jest 20 ha, mam co robić. W Walichnowach oprócz komarów nic mnie nie gryzie (śmiech).

Boże, chroń władze
Pan Edward Wiśniewski wyszedł do sklepu po wodę. W te upały trzeba dbać o równowagę płynów w organizmie.
- Mieszka mi się tu dobrze i spokojnie – mówi.- Ludzie tu są przyjaźni. Czasami mężczyźni trochę popijają, ale z rozkoszy to oni nie piją. O pracę ciężko, z dojazdami ciężko, to co mają robić?
- A za co piją, skoro pracy nie mają?
- A cholera ich wie. Stoi tu taki pół dnia to i jakiegoś sponsora poderwie. Kiedyś mój syn proponował jednemu pracę za 20 zł na dzień i obiad. To usłyszał, że za takie pieniądze to on robił nie będzie. Tyle to pod sklepem sobie wystoi. Większość mieszkańców tutaj to renciści i emeryci.
- A ile ludzi tu mieszka? – pytamy.
Pan Edward liczy w pamięci. Idzie mu to sprawnie.  – Jakieś 60 rodzin, czyli około 200 osób.
- A władze gminne podobają się panu?
- Oj, pani, ja to życzę burmistrzowi Stanuchowi żeby na trzecią kadencję go wybrali. Daj mu Boże zdrowie, wspaniały to człowiek. I nasza sołtysowa jest bardzo dobra. Nareszcie coś się zaczęło dziać. Zrobiła plac zabaw. Tu nikt nikomu nie wadzi. Ludzie żyją zgodnie, czasami trochę politykują, jak się spotkają i o tą politykę trochę się pokłócą, ale zawsze do porozumienia dochodzą.
- Kto wygrał u was wybory prezydenckie?
- Kaczyński. Ja byłem za Komorowskim. Cieszę się, że wygrał, ale spokojnie to on nie będzie miał. PiS i tak będzie mu mącił.
- A co pana gryzie?
- Brak dobrego połączenia z Pelplinem. Przewoźnicy zamiast się jakoś dogadać, zgotowali nam taki los, że wyjazd do gminy wiąże się z przesiadką, marszem i czekaniem.

 Image

Jakoś sobie żyjemy
Rolników indywidualnych jest Walichnowach Małych niewielu. Państwo Roman i Beata Reda jednak starają się gospodarzyć dzielnie.
- Mamy 7 ha ziemi – mówi Beata Reda. – Mieliśmy 15, ale stan zdrowia nie bardzo pozwala nam na uprawę takiego areału. Wyżyć z tego niełatwo, ale powiem pani, że i z 15 ha nie było łatwo. Dopiero, kiedy wyszłam za mąż poznałam, co to wieś. Pochodzę z miasta. Dlatego potrafię dostrzec realną różnicę. Jeszcze 13–14 lat do tyłu rolnikowi było lżej. Mógł coś planować, realnie oceniać swoją sytuację. Ceny skupu zbóż i żywca były w miarę stałe i wiadomo było, że produkt się sprzeda. Można było zaciągać kredyty i policzyć, czy i kiedy się je spłaci. Teraz nie dość, że ceny skupu są niskie, to jeszcze nie są stabilne. Hodujemy świnie i płacą nam za żywca grosze, a na rynek mięso i wyroby trafiają po niesamowitych cenach. Gospodyni na wsi – wiadomo – coś tam dla siebie uchowa, ma zawsze jakiś warzywniak, to się wykarmi. Kupujemy to, co jest najpotrzebniejsze – cukier, mąkę, chleb.
- Dużą ma pani hodowlę trzody?
- Teraz niedużą, dwie maciory. Ale chcemy poszerzyć, dokupić jeszcze trzy. Z pięciu macior powinno być ok. 100 prosiąt rocznie. Za parkę prosiąt mogę dostać różną cenę i muszę się z tym liczyć. Czasami płacą 300 – 400 zł, czasami zaledwie 200. Za dużą świnię dostajemy przy dobrej koniunkturze 4 zł plus VAT, ale czasem 2,50 zł.
- Ciągle się pani uczy…
- Jeśli tylko są jakieś szkolenia dla rolników natychmiast razem z mężem się na nie zapisujemy. Same szkolenia to jednak nie wszystko. Trzeba sporo doczytać samemu, zaglądać do Internetu. A Internetu w domu nie mamy. TP S.A. twierdzi, że łącza są przeciążone. Ostatni razem z córką skończyłyśmy kurs organizowany przez KRUS „Tworzenie regionalnego produktu turystycznego na obszarach wiejskich Pomorza”. Nawet się zastanawialiśmy nad otworzeniem kwatery agroturystycznej, ale standardy są tak wyśrubowane, że wydają się nie do przeskoczenia.
Pani Beata wie, co mówi. Ukończyła technikum ekonomiczne, uzyskała także absolutorium na kierunku turystyka i hoterstwo w Krakowie. – Nie obroniłam pracy magisterskiej, bo akurat zachorowała mi babcia, spadło na mnie sporo obowiązków. Później małżeństwo, na świat przyszły dzieci.
Redom dzieci urodziło się czworo. Dziś najstarsza Marysia jest w Szkocji, gdzie pracuje i studiuje. Syn Jerzyk pracuje w firmie Skanska na stanowisku kierowniczym, Ania jest „przy mamie” i wkrótce sama zostanie mamą, a najmłodszy Rafał uczy się w Technikum Budowlanym w Tczewie. Ma certyfikat unijny z języka angielskiego. Siostra Ania mówi o nim „ten kujon”. Razem z Redami mieszka jeszcze seniorka – mama pana Romana. Ma 88 lat.
- Lepiej wam było przed Unią czy teraz?
- Teraz mamy dopłaty. Ale powiem pani, że te dopłaty to są tylko jak wyrównanie różnicy. Na żywcu tracimy, a opłaty to jak taka rekompensata. I one dla Polaków są niskie. Jeśli na przykład u nas uprawia ziemię Francuz, to nie dość, że korzysta z różnych ulg podatkowych, to do hektara dopłacają mu od 1500 do 1800 złotych. Ja dostaję około 700. U rolnika to jest tak – najpierw „dać” ziemi, później bydłu i trzodzie, nakarmić dzieci, samemu coś zjeść. Na „szaleństwa” już nie zostaje, albo zostaje rzadko. Ale co nam potrzeba? Tak sobie tu żyjemy, daleko od szosy.
- Na kogo pani głosowała?
- Na Jarosława Kaczyńskiego. Dla mnie to był kandydat II tury. Słuchałam uważnie debaty, zwłaszcza tej drugiej. Kaczyński wypadł zdecydowanie lepiej. Komorowski czasami wyciągał rzeczy, których nie powinien. Wydaje mi się, że gdyby rządził PiS, rolnikom jednak żyłoby się lżej. Komorowski zamiast zacząć od jakichś podwyżek płac od razu bierze się za usuwanie krzyża sprzed pałacu prezydenckiego. Nie ma innych problemów? Czy Kaczyński byłby lepszym prezydentem, tego nie wiem. Szczerze powiem, że tak naprawdę to ja byłam za Napieralskim. Naprawdę mi się podobał. Z całego serca mu życzę, żeby za 5 lat wygrał.

Image

Tak, jak wszędzie
W sklepie przy blokach ruch spory. Co chwila ktoś przychodzi po drobne sprawunki. – Mamy tu bardzo dobre ceny – mówi jedna z klientek. – warzywa właściciel przywozi prosto z giełdy, bez pośrednictwa hurtowni. I zaopatrzenie jest super.
- Sprzedaje się właściwie wszystko – mówi ekspedientka. – Jeśli chodzi o trunki, to mężczyźni wypiją sobie czasami. Tak jak wszędzie. Ludzie raczej płacą na bieżąco. Jest kilka rodzin, które biorą „na zeszyt”. To tacy „stali zeszytowi klienci”, ale jest ich naprawdę niewielu.
- Problem jest tutaj taki, że klienci podjeżdżają samochodami pod sam sklep – mówi jedna z klientek, młoda mama. – Jest tu przecież parking, na którym można zostawić samochód i przejść te parę kroków. Ale nie. Lepiej z piskiem opon podjechać pod same drzwi. A tu często kręcą się dzieci, jeżdżą na rowerkach. Nie wiadomo, kiedy takie dziecko może wpaść pod koła. Kiedy podjedzie kilka samochodów to nawet przejścia do sklepu nie ma. Chciałabym, żeby kierowcy to zrozumieli.
Walichnowy Małe i problemy małe. Bardziej uciążliwości niż problemy. No bo dość uciążliwe jest podejmowanie niemal całodziennej wyprawy aby dostać się do oddalonej kilkanaście kilometrów siedziby własnej gminy, czy do lekarza. Ale ogólne, jak mówi pan Edward Wiśniewski – nikt tu nikomu nie wadzi. Taka enklawa spokoju.
Mieczysława Krzywińska

Komentarze (0)Add Comment

Napisz Komentarz
smaller | bigger

security code
Ponizej Wpisz Kod bezpieczenstwa


busy
 
wstecz   dalej »

Najnowsze Wieści z Kociewia już w kioskach!

Prognoza Pogody

Starogard Gdański

Porady Prawne

cejrowski.png

Reklama







Facebook

Nagłówki RSS

Gościmy

Odwiedza nas 4 gości

R E K L A M A

Imieniny

8 Września 2010
Środa
Imieniny obchodzą:
Adrian, Adrianna,
Klementyna, Maria,
Nestor, Radosław,
Radosława
Do końca roku zostało 115 dni.

Mega HIT

Wieści w Polsacie!

Zobacz materiał Polsatu
n/t artykułu Wieści z Kociewia!




Zobacz koniecznie!

Wieści TV



 

Money.pl

Money.pl - Kliknij po więcej
GPW (2010-09-07 18:59)
WIG 42991.99 -0.36%
WIG20 2478.75 -0.36%
mWIG40 2516.46 -1.10%
sWIG80 12049.70 -0.26%
Money.pl - wiadomości, notowania, giełda, kursy walut
NBP 2010-09-07
USD 3.0943 +1.62%
EUR 3.9495 +0.55%
CHF 3.0551 +1.85%
GBP 4.7544 +1.37%

Szukasz Pracy?

Szukaj ofert pracy

Ostatnie komentarze

Jak kierowcy prezesa...
walczakiem tym draniem??
Szpital pod specjaln...
Najniższa krajowa wynosi 984 złote, więc nie mn..
Szpital pod specjaln...
A ja osobiscie to sie ciesze ze w koncu zaczynaja ...
Tworzą inwestycyjne ...
pan redaktor robi aferę z niczego na drodze nowow...
Żyje się 'jakoś', ch...
no no.. Ewa szalejesz ;]
Jestes w  :Start

Tagi

kociewie starogard gdański Zblewo urząd miasta lubichowo Poseł wywiad Galeria handlowa tczew saperzy Trawicki dożynki kokoszkowy Dożynki Hamond liber Koszykówka szwarc klub pracy Polpharma Starogard Gdański