Kociewski.pl

Szybki kontakt z redakcją: 513 393 393

Click on the slide!

Pa-RADA KŁAMSTW

STARKOM ma nowego prezesa. W dniu 26 sierpnia umowę o pracę w tej spółce podpisał Rafał Etmański z Tczewa, wyłoniony na to stanowisko na skutek konkursu przeprowadzonego 16 sierpnia. Regulamin konkursowy tym razem zawierał klauzulę uniemożliwiającą start na to stanowisko osobom pozostającym w konflikcie ze spółką. Czy jednak znowu czegoś…

Więcej...
Click on the slide!

Skrzyżowanie śmierci

W sobotnie popołudnie około godz. 12.55 na skrzyżowaniu ulic Pelplińskiej i Pomorskiej, które jest jednym z najbardziej niebezpiecznych i nie lubianych przez kierowców, doszło do tragicznego wypadku.

Więcej...
Click on the slide!

Podwójna tragedia na A-1

Policjanci ze Starogardu Gdańskiego wyjaśniają okoliczności dwóch tragicznych wypadków drogowych, które wydarzyły się 9 sierpnia na autostradzie A-1, nieopodal miejscowości Brzeźno w powiecie starogardzkim.

Więcej...
R     E     K     L     A     M     A
Z cyklu "Piotr i Ona": Mobilna, niezależna, odważna PDF Drukuj E-mail
Napisał: Administrator   
wtorek, 20 lipiec 2010

Image

Z Alicją Jaszul, kobietą niezależną, dynamiczna, pracującą w sposób nietuzinkowy rozmawia Piotr Pielecki.
 

- Jesteś fryzjerką świadczącą usługi w domu klienta. Od jak dawna pracujesz w zawodzie?
- Fryzjerstwem zajęłam się kiedy skończyłam szkołę podstawową. Mogę śmiało powiedzieć, że od tego momentu zaczęłam strzyc. Miałam bardzo wymagającą szefową na praktykach zawodowych. Pani Urszula Szramke – Lindeberg zakładała, ze już po roku nauki musimy umieć wszystko. Wspominam ją bardzo dobrze. Tak się za nas brała, że naprawdę coś z tego wyniosłyśmy. W innych salonach przez dwa lata tylko się zamiatało. A ja już po roku umiałam sobie dorobić.
- Skończyłaś szkołę i co było dalej?
- Żeby nie siedzieć w domu poszłam na targ sprzedawać warzywa. Na szczęście to nie trwało długo. Po miesiącu znalazłam ogłoszenie o polówce etatu w zakładzie fryzjerskim. Zgłosiłam się natychmiast. Moje koleżanki szukały pracy i znajdowały ją – w sklepikach. Później wychodziły za mąż, rodziły dzieci. Do zawodu nie wracały. Ja też wyszłam za mąż. Urodził nam się syn. Kiedy miał trzy miesiące znowu poszłam do pracy. Zaczęłam dojeżdżać do zakładu fryzjerskiego w Skórczu. W 1997 r. przeniesiono zakład do Starogardu. Byłam w nim jeszcze dwa lata. Od 1999 r. rozpoczęłam własną działalność. Miałam dużo klientek poza pracą i to dawało mi pewność, ze będzie zapotrzebowanie na moje usługi w domu u klienta. Nigdy nie myślałam o zakładzie stacjonarnym. Wsiadam do samochodu i czuję się niezależna. Dzień planuję sobie jak chcę.
- Nie odbywa się to kosztem rodziny?
- Cóż, najbardziej na pewno odczuwa to mój młodszy, dziewięcioletni syn. Do domu wracam często dopiero około 21 – 22. Kacper  dzwoni do mnie bardzo często, pyta o wszystko, nawet o to jakie buty ma założyć do szkoły. Mąż już się przyzwyczaił. Każdy facet by chciał, żeby jego żona pracowała i zarabiała, wiec godzi się na takie warunki. Zresztą nie ma idealnych małżeństw. Trzeba się czasami pokłócić, żeby lepiej kochać.
- Pamiętasz swojego pierwszego klienta?
- Oj, pamiętam. To był pan. Poprosił o zwykłe, męskie strzyżenie. Zapytałam, czy chce baczki. Powiedział, ze włosy mają być do ucha. No i ostrzygłam do miejsca, gdzie ucho się zaczyna. A on chciał do miejsca, gdzie się kończy…
- Idąc ulicą patrzysz na fryzury i chciałabyś coś zmieniać, poprawiać?
- Mam takie zawodowe zboczenie. I zawsze wiem, czy włosy ktoś farbował sobie sam, czy robił to fryzjer. To samo dotyczy strzyżenia.
- Sugerujesz klientom w jakiej fryzurze byłoby im dobrze?
- Sugeruję, ale często jest tak, że w efekcie końcowym jest tak jak mimo moich sugestii życzy sobie klient. Chociaż dość często się zdarza, że jednak w efekcie końcowym żałuje.
- Czy w twojej pracy zdarzają się zlecenia niecodzienne?
- O tak. Strzygłam nieraz osoby chore, leżące. Kiedyś czesałam panią chorą na kręgosłup. Mogła albo stać, albo leżeć. Wybrałyśmy pozycję stojącą. Strzygłam i czesałam stojąc na taborecie.
- Masz dobrą renomę jako fryzjerka…
- Chyba tak. Najbardziej cieszy, kiedy jedne zadowolone klientki polecają mnie innym.
- Czy masz dużo klientów wśród mężczyzn?
- Tak. Niektórzy korzystają z moich usług przy okazji „farbowania głów” przez zony. Ale mam też stałych klientów. Mężczyźni strzygą się różnie. Wprawdzie przeważnie „po męsku”, ale zdarzają się czasami ekstrawagancje, jakieś wzorki, esy – floresy.
- Nie odczuwasz czasami leku, kiedy dzwoni obcy mężczyzna i zamawia strzyżenie u siebie w domu?
- Raczej nie. Chociaż raz naprawdę się bałam. Zadzwonił mężczyzna i zamówił strzyżenie dla siebie i dla żony. Szłam na miękkich nogach i nie wiedziałam, czy na przykład nie wciągnie mnie do mieszkania, nie zatrzaśnie drzwi i Bóg wie co jeszcze. Byłam zaskoczona, bo drzwi otworzyła mi kobieta, a tego pana nawet nie było w domu (śmiech).
- Jesteś atrakcyjną kobietą. Spotykasz się czasami z niemoralnymi propozycjami?
- Raczej nie. Czasami panowie patrzą na mnie trochę tak, jak chyba patrzeć nie powinni. Ale nic sobie z tego nie robię. Udaję, ze tego nie dostrzegam.
- Czy dużo ludzi znanych na naszym terenie korzysta z twoich usług?
- Stale strzygę szefową pewnej gazety. Poza tym jest kilka takich osób. Często jednak nawet nie wiem jak się klient nazywa, chociaż spotykamy się od miesięcy. Jedną panią stale strzygłam i nie wiedziałam, ze to szefowa mojej mamy…
- Masz sporo pracy…
- Codziennie mam co robić. Szczerze mówiąc klientki do południa w ogóle nie dałyby mi wolnego.
- Wolisz pracować u siebie czy u klienta?
- Nie lubię pracować w swoim domu. Przede wszystkim dlatego, ze domownicy mnie rozpraszają. Mają do mnie tysiąc spraw. Klient jest w swoim domu, a ja będąc u niego jestem w pracy. Wolę tak nie ze względu na przykład na czasami przykre zapachy. Nie są takie straszne. Kiedy byłam w ciąży pracowałam do ostatniego dnia przed porodem. Rano robiłam trwałą, a o 17. Urodziłam syna.
- A kto strzyże ciebie?
- Ja sama. Sama także nakładam sobie farbę. Ale, jak to mówią szewc w porwanych butach chodzi. Dawno nie „korzystałam” z usług fryzjerskich. Mam odrosty na 2 cm.
- Lubisz swoja pracę?
- Uwielbiam. Mam 37 lat. Moja mama zastanawia się jak długo mój kręgosłup jeszcze wytrzyma targanie ciężkich walizek i bieganie po schodach. Jak na razie mam nadzieje, że do emerytury wytrzymam. Zdrowie mi dopisuje. Czuję się jak osiemnastka.
- Walizki z akcesoriami, farby, lakiery…Co jeszcze jest niezbędne w twojej pracy?
- Samochód. A nawet dwa, bo kiedy jeden zawiedzie trzeba mieć „zapas”. Kiedyś samochód zapłonął mi przy bramce na autostradzie. Gasili wszyscy obecni kierowcy, dogaszała straż. To był koszmar.
- Ludzie zwierzają się swojej fryzjerce?
- Czasami czuje się jak konfesjonał. Ludzie mówią o swoim życiu, o problemach. Sporo się nasłucham.
- Jak spędzasz wolny czas?
- Co roku wyjeżdżam z moją rodziną na urlop. W tym roku byliśmy w Chorwacji. Poza tym mamy domek w Ocyplu z zagospodarowana działką. Jeździmy tam od wczesnej wiosny do późnej jesieni. Spędzamy tam także święta Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy. Sobotnie popołudnia i niedziele to czas dla mojej rodziny i tego staram się przestrzegać. Wiem, ze może mają mnie trochę za mało. Dlatego bardzo chciałabym podziękować mojemu mężowi Adamowi za wyrozumiałość, jaką nieustannie mi okazuje.
- Dziękuję za rozmowę. 
Komentarze (0)Add Comment

Napisz Komentarz
smaller | bigger

security code
Ponizej Wpisz Kod bezpieczenstwa


busy
 
wstecz   dalej »

Najnowsze Wieści z Kociewia już w kioskach!

Prognoza Pogody

Starogard Gdański

Porady Prawne

cejrowski.png

Reklama







Facebook

Nagłówki RSS

Gościmy

Odwiedza nas 11 gości

R E K L A M A

Imieniny

5 Września 2010
Niedziela
Imieniny obchodzą:
Dorota, Herakles,
Herkules, Herkulan,
Justyna,
Laurencjusz,
Wawrzyniec,
Stronisława
Do końca roku zostało 118 dni.

Mega HIT

Wieści w Polsacie!

Zobacz materiał Polsatu
n/t artykułu Wieści z Kociewia!




Zobacz koniecznie!

Wieści TV



 

Money.pl

Money.pl - Kliknij po więcej
GPW (2010-09-03 18:59)
WIG 42944.94 +0.56%
WIG20 2476.19 +0.63%
mWIG40 2534.67 +0.38%
sWIG80 12035.37 +0.58%
Money.pl - wiadomości, notowania, giełda, kursy walut
NBP 2010-09-03
USD 3.0895 -0.18%
EUR 3.9635 -0.06%
CHF 3.0450 -0.44%
GBP 4.7564 -0.06%

Szukasz Pracy?

Szukaj ofert pracy

Ostatnie komentarze

Żyje się 'jakoś', ch...
no no.. Ewa szalejesz ;]
Burmistrz wpadł z de...
Czy teraz,po zmianie przepisów szanowna Policja b...
Skrzyżowanie śmierci
Masz rację,zgadzam się z tobą...Jedno ale : pop...
Działania na dwa koł...
z Tczewa do Kościerzyny to ponad 60 km a szlakiem...
Szpital pod specjaln...
Jak już chciałeś naubliżać redakcji ,to powin...
Jestes w  :Start

Tagi

kociewie starogard gdański Zblewo urząd miasta lubichowo Poseł wywiad Galeria handlowa tczew saperzy Trawicki dożynki kokoszkowy Dożynki Hamond liber Koszykówka szwarc klub pracy Polpharma Starogard Gdański