STARKOM ma nowego prezesa. W dniu 26 sierpnia umowę o pracę w tej spółce podpisał Rafał Etmański z Tczewa, wyłoniony na to stanowisko na skutek konkursu przeprowadzonego 16 sierpnia. Regulamin konkursowy tym razem zawierał klauzulę uniemożliwiającą start na to stanowisko osobom pozostającym w konflikcie ze spółką. Czy jednak znowu czegoś…
W sobotnie popołudnie około godz. 12.55 na skrzyżowaniu ulic Pelplińskiej i Pomorskiej, które jest jednym z najbardziej niebezpiecznych i nie lubianych przez kierowców, doszło do tragicznego wypadku.
Policjanci ze Starogardu Gdańskiego wyjaśniają okoliczności dwóch tragicznych wypadków drogowych, które wydarzyły się 9 sierpnia na autostradzie A-1, nieopodal miejscowości Brzeźno w powiecie starogardzkim.
Z burmistrzem Skarszew Dariuszem Skalskim o akcji na rzecz powodzian z gminy Chełm Śląski, o publikacji, promującej gminę i o specyficznym pojmowaniu uprawnień Rady Miejskiej przez niektórych jej członków rozmawia Mieczysława Krzywińska.
- Panie Burmistrzu, akcję pomocy powodzianom można uznać za udaną. Jednak ze strony niektórych radnych pojawiają się dość niejednoznaczne komentarze… - Na skutek przeprowadzonej akcji zorganizowanej przy poparciu ks. Proboszcza Ryszarda Konefała i Prezesa Gerarda Grosza udało nam się powodzianom z gminy Chełm Śląski przekazać kwotę 53. 178 zł. To nie jest gmina typowo rolnicza, więc po ustaleniach z tamtejszym wójtem postanowiliśmy, że za przekazane ze Skarszew pieniądze zostaną zakupione środki czystości. Na początku akcji wystąpiliśmy z apelem do mieszkańców z terenu naszej gminy. Jako burmistrz poprosiłem radnych, żeby włączyli się do tej akcji. To chyba nie było z mojej strony nic nietaktownego, aby na zasadzie dobrowolności zdeklarowali się czy i jakie kwoty mają być potrącone z ich diet. Jedni radni to uczynili, inni nie. Szanuję każdą decyzję. Jeżeli chodzi o organizację wypoczynku dla dzieci z gminy Chełm Śląski to otrzymaliśmy informację od wójta tej gminy, że z pomocą przyszło im kuratorium śląskie i dzieci wypoczywać będą na Mazurach, a problem stanowią środki finansowe i środki czystości. Akcja zakończyła się sukcesem i bardzo się dziwię jakimś próbom rozliczeń i komentarzy ze strony radnego Alfreda Portee. Tym bardziej, że pan Portee nie zadeklarował żadnej kwoty. Oczywiście szanuję to, ale dziwić się nie przestaję. Jako burmistrz nie podzieliłem radnych. Mówiąc wprost – kto chciał, to dał. Pan Portee wysunął pomysł, że za zebrane środki mógłby na terenie szkoły, w której jest dyrektorem zorganizować kolonie dla dzieci powodzian. Cóż, uważam, że nasi inni dyrektorzy placówek oświatowych z terenu gminy też mogliby to zrobić i z pewnością wywiązaliby się z tego nie gorzej niż pan Portee. Nie w tym jednak rzecz. - Coraz częściej pojawia się opinia, że ograniczane są kompetencje Rady Miejskiej. - To zarzut bez pokrycia. Panu radnemu Alfredowi Portee rzeczywiście czasami wydaje się że Rada może wszystko…Tymczasem przepisy wyraźnie określają kompetencje Rady Miejskiej. Odnoszę czasami wrażenie, że pan Portee niemal upaja się próbami podnoszenia zarówno swoich uprawnień, jak i wpływania na funkcjonowanie wielu osób na ich stanowiskach. Oczywiście, Rada ma duże kompetencje w przypadku uchwalania budżetu, prac dotyczących absolutorium dla burmistrza, ewentualnie przy ustalaniu wynagrodzenia burmistrza. Rozszerzyć tych kompetencji „na siłę” się nie da i pan Alfred Portee jako samorządowiec z doświadczeniem powinien być tego świadomy. Jednak zważywszy, że jak się przekonałem pan Portee nie zawsze umieć dotrzymać słowa nie liczę na to, że jego postępowanie stanie się w pełni wyważone i merytoryczne. - Wkrótce ukaże się publikacja albumowa „Kociewie Skarszewskie”. Jej powstaniu także towarzyszyły perturbacje. - Tak. Pan Alfred Portee sformułował zarzut, że ja, jako burmistrz zignorowałem decyzję Rady Miejskiej w tej sprawie. To kompletny wymysł, ponieważ takiej decyzji w ogóle nie było. Projekt uchwały dotyczący ewentualnego finansowania publikacji nie trafił do porządku obrad Rady Miejskiej. Na posiedzeniu Komisji Rolnictwa, Ochrony Środowiska, Promocji i Przedsiębiorczości pan Portee zaznaczył, że nie widzi możliwości finansowania wydania albumu przez samorząd. Projekt uchwały zdjąłem z porządku obrad w autopoprawkach. Jednak mając na uwadze bardzo pochlebne recenzje o roboczym wydruku „Kociewia Skarszewskiego” postanowiłem znaleźć połowę środków na sfinansowanie jego wydania. Ten album to doskonały sposób na promocję piękna naszej gminy i dziwię się, że pan Portee, przewodniczący Komisji zajmującej się m.in. sprawami promocji tego nie rozumie. Pragnę w tym miejscu podziękować tym radnym, którzy widzieli potrzebę powstania tej publikacji oraz wszystkim sponsorom, dzięki którym „Kociewie Skarszewskie” już wkrótce się ukaże. Oświadczam, że decyzje, jakie w tej sprawie podjąłem są zgodne z prawem. W żaden sposób prawa nie złamałem i dziwi mnie, że pan Portee często podkreślał, iż „nie dopuści do ukazania się publikacji”. - Co pan sądzi na temat ciągłego obrażania wiceburmistrza Zygmunta Wieckiego przez radnego Alfreda Portee? - Jeśli chodzi o pana Zygmunta Wieckiego uważam, że to bardzo dobry człowiek, bardzo dobry zastępca, ma bogate doświadczenie jeśli chodzi o sprawy rolnicze, czy kierowanie zespołem. „Pstryczki” pana Alfreda Portee są co najmniej nietaktowne i nie na miejscu. Trzeba przypomnieć, że pan Zygmunt Wiecki wzorowo prowadził gospodarstwo pomocnicze przy Zespole Szkół Rolniczych w Bolesławowie. Jego zasługą jest, że gospodarstwo to zaczęło właściwie funkcjonować. W tym czasie pan Portee mógł należycie zajmować się tym, czym powinien, czyli pracą dydaktyczną. Kontakt obu panów z tego okresu być może w mniemaniu pana Portee pozwala mu na nieco luźniejsze zachowanie w stosunku do Pana wiceburmistrza Zygmunta Wieckiego. Pewnie stąd biorą się te ciągłe uwagi, przytyki, pstryczki…Ja natomiast uważam, że gdyby pan Portee uważnie wsłuchał się w wypowiedzi pana Zygmunta Wieckiego mógłby się od niego wiele nauczyć. Cóż, widocznie nie chce…Wszystko wie najlepiej. Jako burmistrz oceniam, że żadna wypowiedź Zygmunta Wieckiego nie zawierała drwiny, ironii, elementów obraźliwych. Zygmunt Wiecki wypowiada się w sposób merytoryczny. Jeśli ktoś usiłuje to przekręcać, to jest po prostu brzydkie. Na koniec powiem tak – gdybym był na miejscu pana Alfreda Portee byłbym wdzięczny Zygmuntowi Wieckiemu, że pozwala na to, aby Alfred Portee zwracał się do niego po imieniu. Dla pana Portee to widocznie stanowi punkt zaczepienia i przyczynek do drwin i dziwnych docinek. Tylko należy ubolewać nad tego typu zachowaniem czy działaniem. - Dziękuję za rozmowę.