Trasa Tczew – Starogard. Miejscowość Gniszewo. Droga prosta jak strzelił. Pomimo, że to teren zabudowany, kierowcy lubią tu „przycisnąć”. To niemal idealne miejsce do wyłapywania piratów drogowych. Młodszy aspirant Krzysztof Somer i sierżant sztabowy Adam Lewandowski z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Tczewie we wtorek 20 lipca wybrali to miejsce, aby powściągnąć tych, którym przyszłoby do głowy przekroczyć tu prędkość 50 km/h, bądź w inny sposób złamać obowiązujące przepisy.
- Jak się pracuje panowie? - Jest trochę za ciepło. Ale różne warunki pogodowe to norma w naszej pracy. - W taką pogodę ruch się wzmaga czy raczej maleje? - Trudno określić. Nie ma tutaj reguły. Wiele zależy od dnia tygodnia, nawet pory dnia. Funkcjonariusze kontrolują prędkość radarem zwanych popularnie „suszarką”. Sprzęt nosi wyraźne „ślady czasu” – widać, że jest wysłużony. - Ta suszarka to taka leciwa… - Sprzęt jest, jaki jest- odpowiada mł. asp. Krzysztof Somer. – Ważne, że jest zalegalizowany. - Ma poślizg? Bo podobno o jakąś „dyszkę” można „suszarkę” oszukać… - To bzdura. Nie ma żadnego poślizgu. Po to przeprowadza się legalizację, aby wskazania były dokładne. - Czyli jak już zatrzymacie, to targować się nie maco? - Nie ma takiej możliwości. Ewentualne targi na nic się nie zdadzą.
Niegrzeczne dziewczyny i migające światła Okolice Szpęgawska i Gniszewa „słyną” z tego, że przy drogach można napotkać dziewczyny oferujące wiadome usługi. Kiedy jechaliśmy tą drogą w zwyczajowym miejscu ich „postojów” była tylko pozostawiona butelka wody. Dziewczyn nie było, ale w zaroślach majaczył osobowy samochód. Widać pracowały… - Czy te panienki uciekają na wasz widok? - Dziś ich nie widzieliśmy. W ogóle jak jedziemy radiowozem nie widzimy ich. A butelka przecież może sobie stać.(śmiech) - A gdybyście je widzieli - musicie interweniować? - Nikomu nie można zabronić stania w lesie, czy na poboczu. Nie wolno tylko machać usiłując zatrzymać pojazdy w miejscach gdzie obowiązuje zakaz zatrzymywania się czy postoju. Jeśli tego przestrzegają my nic nie możemy zrobić. - Kto łamie więcej przepisów ruchu drogowego – kobiety czy mężczyźni? - Nie ma reguł. W weekendy częściej wykroczenia popełniają kobiety. Panowie wtedy raczej „wypoczywają” i często potrzebują kierowcy. W pozostałe dni tygodnia jest raczej odwrotnie. To panowie mają cięższą nogę. - Dużą jest liczba kierowców jeżdżących zbyt szybko? - Bardzo duża. Są dni że zatrzymujemy do 10 - 12 osób. Ale są takie, że jeżdżą bardzo grzecznie, zgodnie z przepisami. - Kierowcy ostrzegają się światłami? - Tak. A trzeba jasno powiedzieć, że to jest wykroczenie. Bardzo trudno je ujawnić, ale kiedy się uda zawsze reagujemy. Tylko, że kiedy kierowca po kontroli odjeżdża, my po prostu tego nie widzimy. - Odcinek, który dziś kontrolujecie jest niebezpieczny? - Od jakiegoś czasu mniej. Rekordzista miał tutaj 150 km/h. To całkiem sporo zważywszy na to, że nie jest to autostrada a teren zabudowany.
Świat nie wierzy łzom - Czy zdarza się, że złapani próbują brać was na litość, płaczą? - Kobiety płaczą bardzo często. To nic nadzwyczajnego. Już do tych kobiecych łez przywykliśmy. To są zwykłe próby wymuszania litości. A nie powinno jej być. Nie znaczy, że płacząca pani nas nie wzrusza, ale kwestia wzruszenia to indywidualna ocena sytuacji. Nie można obligatoryjnie w odpowiedzi na płacz jedynie pouczać. Trzeba weryfikować sytuację. Mężczyźni płaczą tylko jak są nietrzeźwi. - A dużo zdarza się nietrzeźwych kierowców? - Mniej niż kiedyś. Jeśli chodzi o „rekordy” to trzeba pamiętać, że na zawartość alkoholu organizm reaguje różnie i specyficznie. Dla większości ludzi dawka 7 – 6 promili jest śmiertelna, a zdarzają się kierowcy którzy tyle mają Żyją, prowadzą. Nawet potrafią rozmawiać. To indywidualna sprawa organizmu. Na szczęście coraz więcej ludzi ma świadomość, że nawet po minimalnym spożyciu nie należy siadać za kierownicę. - To fajna praca? -Czasami fajna, ale łatwa nigdy nie jest. Nieraz bywa bardzo ciekawa. - Gdzie najczęściej można się was spodziewać? - Z tym bywa bardzo różnie. Staramy się często zmieniać miejsca. Spodziewać należy się nas wszędzie. Kiedy kierowcy spodziewają się gdzie będziemy starają się zwalniać. A kierowca powinien zawsze przestrzegać przepisów. Takie zdejmowanie nogi z gazu tylko w miejscach gdzie „może być” patrol jest bardzo krótkowzroczne. Wiadomo że wszędzie być nie możemy. Łamanie przepisów to często późniejsze nieszczęścia, ludzkie łzy, nieodwracalne tragedie. I po co? Przestrzeganie przepisów, to zwyczajnie dbanie o bezpieczeństwo własne i innych ludzi. - Dziękuje za rozmowę.